RSS
poniedziałek, 28 marca 2011
Na dobry początek

Właściwie nie wiem, dlaczego tę kartkę pokazuję, bo nie ma się za bardzo czym chwalić... Rok akademicki przygniótł mnie tak, że z braku czasu i sił tegoroczne kartki wielkanocne będą wyjątkowo skromne (żeby nie rzec, że nędzne). Chyba jednak lepsze takie niż żadne. Albo z Lidla. Na razie udało się zrobić aż dwie (takie same), przede mną jeszcze siedemnaście:

A w Lemonade nowe wiosenno-wielkanocne stemple! Mnie najbardziej spodobał się ten:

Jeszcze dzisiaj można zapisać się na candy, w którym można wygrać właśnie te stemelki. Oj, chciałoby się, chciało...

21:33, waniliowosc
Link Komentarze (7) »
piątek, 25 marca 2011
Wiosennie

Coś takiego jest w tej wiośnie, że kiedy tylko zrobi się troche cieplej, człowieka nachodzi ochota na kolory - i nawet największy wyznawca szatana lub egzystencjalizmu pragnie wskoczyć w turkusowe pantofelki. Mnie też wzięło, więc powstał wiosenny naszyjnik:

Naszyjnik zgłaszam na wiosenne wyzwanie w Szufladzie.

Ale to jeszcze nie koniec moich kolorystycznych szaleństw! Pod wpływem nagłego i nieprzemyślanego impulsu kupiłam papier, który bardzo mi się spodobał. Potem okazało się, że nie umiem nic z niego zrobić - tak intensywne kolory przerosły mnie i zmieniałam koncepcję chyba kilkanaście razy. Ostatecznie powstało coś takiego:

W środku też siedzi motylek:

Karteczka pojedzie do Rzeszowa z życzeniami urodzinowymi dla siostry Męża, a ponieważ spełnia wszystkie warunki, zgłaszam ją do wyzwania w Hopmarcie.

Na koniec pokażę, co wygrałam w candy w Aśkowej Odskoczni. Miała to być nagroda pocieszenia, więc spodziewałam się czegoś dużo skromniejszego. Tymczasem po rozerwaniu koperty moim oczom ukazało się ozdobne pudełeczko...

...a w środku czekały na mnie piekne kolczyki! 

Dostałam chyba jakiś nadprogramowy przydział szczęścia, bo ciągle coś wygrywam...

piątek, 11 marca 2011
Po długiej przerwie

Znowu zaginęłam w akcji - chyba nie nadaję się do prowadzenia bloga... Czasu brakuje mi na wszystko, od kiedy skończył mi się urlop dziekański i wróciłam do studiowania w pełnym wymiarze. Wszelkie rozgrzebane robótki stanęły w miejscu, a kiedy mam wolną chwilę i mogłabym je w tym stanie rozwleczenia sfotografować, świadomość zbliżających się zajęć z HLP paraliżuje moją wolę blogowania i kieruje mnie raczej w stronę Gombrowicza. Mój rozpoczęty dawno temu haft dla Piotrusia prezentuje się obecnie tak:

Jak widać, zdjęcie pozostawia wiele do życzenia - mój etatowy fotograf zagrypił się, więc, nie chcąc go męczyć, obfotografowałam (choć to chyba zbyt duże słowo) hafcik samodzielnie. Pan Canon dopiero niedawno dołączył do naszej rodziny i w ogóle nie umiem się z nim dogadać. Gotowy obrazek ma wyglądać mniej więcej tak (z tą różnicą, że góra też będzie ostra...):

Wzór pochodzi z przepięknej książeczki, która złamała mi serce swoją urodą i odpowiednią do tejże ceną:

Ksiązeczka złamała mi serce swoją urodą i odpowiednią do niej ceną - mąż kupił mi ją na pocieszenie, kiedy rok temu leżeliśmy z Piotrusiem tygodniami w szpitalu, a spodziewany koniec pobytu wciąż się przesuwał.

A teraz się pochwalę, co mi przyniósł listonosz! Od Aneladgam, która niedawno zorganizowała candy bez zapowiedzi, otrzymałam takie oto etui-custecznik:

 

Kolorystyka i wzór zachwyciły mnie - są tak bardzo w moim stylu, jakby materiał był projektowany specjalnie z myślą o mnie. Dziękuję, dziękuję za tak miłą niespodziankę!

13:25, waniliowosc
Link Komentarze (2) »

Pocztowy podarek




W Hopmarcie do 1 maja


W Montażowni do 31 maja


U Carolinee do 3 maja


U Miriamarst do 1 maja


U Tulipanki do 4 maja


Mimowolne Zauroczenia - do 7 maja


U Lakuny do 5 maja


parapetówa u Magdora do 30 kwietnia


U G-A do 31 maja


W Craftstudio do 1 maja


U Donik do 15 maja


U Ayeedy do 7 maja


U Ankan do 3o kwietnia


U Młodej Kobiety do 15 maja


W CraftHouse do 1 maja
Sklep Crafthouse